Mistrz ceremonii
Zupełnie na sam koniec pobytu w Malezji, zaledwie kilka godzin przed powrotem do Polski, pojechaliśmy do znajdujących się 15 km od Kuala Lumpur jaskiń Batu. To był strzał w dziesiątkę. Na miejscu odbywały się masochistyczne obrzędy i były jak dla mnie najciekawszym momentem wyjazdu. Podobno takie rzeczy odbywają się tam prawie codziennie, więc jeśli ktoś lubi tego typu egzotykę to polecam. Raz w roku jaskinia jest miejscem spotkania miliona pielgrzymów. Patrząc co tam się dzieje w ciągu normalnego dnia, wydarzenie to musi być naprawdę ciekawe. Wracając do tego co my widzieliśmy to nie spodziewaliśmy się czegoś takiego zupełnie, a wrażenia opadły dopiero po wylądowaniu we Frankfurcie. Ludzie poprzekłuwani szpilkami, klapki z gwoździami, trans, muzyka na żywo i wszystko na wyciągnięcie ręki. Muszę dodać, że obrzędy nie miały w żaden sposób charakteru turystycznej atrakcji i były jak najbardziej autentyczne. Na początek zdjęć, seria z kimś w rodzaju mistrza ceremonii.







June 28th, 2010 at 2:50 pm
Standardowo takie rzeczy się dzieją przy święcie Thaipusam, widziałem coś takiego w Singapurze