Droga do Wadi Musy

July 24th, 2008

Zmiany klimatu dotarły także do Jordanii. Podczas kiedy rodzimi narciarze narzekali na brak śniegu w Polsce w okresie świątecznym, w Jordanii napadało go jak nigdy. Kierowca, który wiózł nas do Petry powiedział, że takich opadów nigdy wcześniej nie było. Droga zablokowana była na kilka dni. W Jordanii drogowcy rzeczywiście mogli zostać zaskoczeni przez zimę.

dsc_08960029.JPG
Jeden z widoków na trasie do Petry

dsc_09180032.JPG
Tu przywiało polski śnieg

dsc_09220033.JPG

Wadi Musa o zachodzie

Kerak

July 13th, 2008

Po 2 dniach spędzonych w Madabie, wyruszyliśmy na południe do Petry. W tym celu zamówiliśmy prywatnego busa, który po drodze miał nas zawieźć do miasta Kerak. Miasto to słynie z jednego z największych zamków krzyżowców w regionie. Sam zamek jakoś nie utkwił mi specjalnie w pamięci. Najfajniejsze było bez wątpienia to, że można było wszędzie wleźć, żadnych barierek, taśm etc.

dsc_076300010001.JPG
Wadi Mujib, jedna z najpiękniejszych dolin w Jordanii

dsc_084500230002.JPG
Łukasz na zamku

dsc_086200240003.JPG
Na zamku

dsc_088800250004.JPG
Właściciel baru

Mt. Nebo

July 10th, 2008

Nieopodal Madaby znajduje się jedna z biblijnych gór - Nebo. Jest to miejsce z którego Mojżesz ujrzał Ziemię Obiecaną, po czym zmarł. W sumie nie sądziłem, że tego typu miejsce może wzbudzić we mnie tak wiele emocji. Świadomość przebywania na górze, na której kilka tysięcy lat temu miały miejsce wydarzenia mające olbrzymi wpływ na cały świat była niesamowita. Obecnie na górze znajduje się kościółek, a także pomnik symbolizujący laskę Mojżesza. Turystów niewielu, więc można było poczuć tą niezwykła atmosferę starożytnej historii Judaizmu i Chrześcijaństwa.

Fragment Starego Testamentu opisujący pobyt Mojżesza na górze Nebo (Pwt 34:1):

Mojżesz wstąpił ze stepów Moabu na górę Nebo, na szczyt Pisga, naprzeciw Jerycha. Pan zaś pokazał mu całą ziemię Gilead aż po Dan, całą Neftalego, ziemię Efraima i Manassesa, całą krainę Judy aż po Morze Zachodnia, Negeb, okręg doliny koło Jerycha, miasta palm, aż do Soaru. (…) Tam w krainie Moabu umarł Mojżesz (…), a nikt nie zna jego grobu aż po dziś dzień.

dsc_062800030001_1.JPG
Kościółek na szczycie góry

dsc_065800110002.JPG
Widok na Ziemię Obiecaną, po lewej Morze Martwe

dsc_066100120003.JPG
Pomnik symbolizujący laskę Mojżesza

dsc_067100130004.JPG
Okoliczny krajobraz

Madaba

July 9th, 2008

Pierwszy dzień naszego pobytu w Jordanii spędziliśmy w Madabie. Pogoda rano nie napawała optymizmem. Chłodno, pochmurno, Ewelina chodziła w czapce i rękawiczkach. Samo miasto było bardzo przyjemne. Główną atrakcją miasta są wczesnochrześcijańskie mozaiki, którymi opiekuje się lokalna mniejszość chrześcijańska. W czasie zwiedzania jednej ze świątyń udało nam się podejrzeć ceremonię zaślubin. To niesamowite, ale pomimo, że msza odbywała się w języku arabskim, po rytmie recytacji bez trudu można było rozpoznać niektóre modlitwy. Pod koniec dnia Łukasz udał się do lokalnego fryzjera, żeby zrobić się na bóstwo przed resztą pobytu.

dsc_072200180005.JPG

Krajobraz w Madabie

dsc_070700170004.JPG
Chrześcijański ślub

dsc_069000140002.JPG

Stragan

dsc_059700020001.JPG

Jedna z mozaik, z któych słynie miasto

dsc_074900200006.JPG

Jak to powiedział jeden z moich niemieckich kolegów “typical german food” ;)

Jordania

July 7th, 2008

Z powodu braku wyjazdów, w najbliższym czasie będę wrzucał trochę staroci. W jednej z książek Kapuściński napisał, że wspomnienia powinny się ułożyć, tak aby w pamięci pozostały tylko te najważniejsze, momenty które przeżywaliśmy najbardziej. Wszystkie nieistotne szczegóły ulegają zapomnieniu, przez co opisy są bardziej spójne i wyraziste.
A więc tak, do Jordanii wybrałem się wraz z Łukaszem i Eweliną w styczniu 2007 roku. Wybierając się na Bliski Wschód mieliśmy nadzieję odpocząć trochę od naszej pięknej polskiej zimy. To czego nie zapomne, to straszna kosta i przenikliwie chłodny deszcz na lotnisku w Ammanie. Pamiętam nasze miny nietęgie miny. Widmo pięknej zimowej opalenizny jakby się oddaliło. Mając nadzieję, że wkrótce jednak pogoda się poprawi udaliśmy się na postój taksówek. Tu kolejna niespodzianka. Nauczony doświadczeniami z Maroka próbowałem wziąć taksówkarzy na przetrzymanie, oczywiście w celu zjechania z ceną. Wszystko skończyło się tak, że większość taksówek znalazła pasażerów i odjechała, a nam pozostało skorzystanie z jednej z ostatnich co jedynie podwyższyło cenę. Jako pierwszy punkt naszego wyjazdu wybraliśmy słynące z wczesnochrześcijańskich mozaik miasto Madaba, do którego dotarliśmy w towarzystwie jeszcze silniejszego deszczu.

Pasieka pod Starogardem

July 5th, 2008

Jakiś czas temu wybrałem się do pewnej pasieki pod Starogardem. Co ciekawe chodziłem pomiędzy ulami i jakoś żadna pszczółka się do mnie nie przyczepiła, no może z wyjątkiem jednej :), jednak została ona w porę zlikwidowana przez pszczelarza.

_dsc68200002.JPG

dsc_68280003.JPG

dsc_68300004.JPG

dsc_68320005.JPG