Tajlandia

December 24th, 2007

Kilka dni urlopu nie mogło pozostać niewykorzystane. Najbliższy czas spędzę w kraju Tajów. W planach zwiedzanie mniej turystycznej, północnej części. Jeśli chodzi o szczegóły wyjazdu, to wyjdą one w praniu. Zdecydowanie najbardziej spontaniczny z wyjazdów.

Sigiriya

December 23rd, 2007

Sigiriya, czyli lwia skała, to obecnie pozostałości po klasztorze jaki wybudowano na olbrzymiej wulkanicznej skale.  Jedno z ciekawszych tego typu miejsc na Sri Lance,

wpisane na listę UNESCO.

Sigiriya
Sigiriya

_dsc50220001_1.JPG
Widok ze szczytu

_dsc50430001.JPG
Po szczycie beztrosko biegały sobie małpy

_dsc49900001.JPG
W drodze na szczyt mogliśmy podziwiać malowidła scienne

Kandy - dzieci

December 20th, 2007

Kilka zdjęć lankijskich dzieci, podobno dzieci same się fotografują, nie ukrywam, że to chyba najłatwiej fotografujący się obiekt.

_dsc48310001_9.JPG

_dsc48150001.JPG

_dsc48220001.JPG

_dsc48050001.JPG

Kandy Poya część 2

December 19th, 2007

Kandy

_dsc47740001_1.JPG

_dsc47280001.JPG

_dsc47030001.JPG

Kandy - Poya

December 16th, 2007

Wyjeżdzając na Sri Lankę, bardzo żałowałem, że w tym czasie nie ma żadnego święta. Jak się później okazało, przylecieliśmy w dniu pełni księżyca. Dzień taki na Sri Lance jest dniem wolnym od pracy, a w świątyniach odbywają się zbiorowe modlitwy. Do tego wszystkiego, dzień ten spędziliśmy w Kandy, miejscu
które można nazwać lankijską Częstochową. Co prawda pani u której miszkaliśmy powiedziała, że święto nie jest jakoś szczególnie obchodzone, to i tak było dla nas ciekawym doświadczeniem. Wszystko rozpoczęło się paradą, w której udzial wzięło kilka słoni, następnie były modlitwy, palenie kadzidełek.

_dsc46390001_1.JPG

_dsc46880001.JPG

_dsc47090001_1.JPG

_dsc47700001_1.JPG

Mała refleksja

December 9th, 2007

Pewnie Ameryki nie odkryję stwierdzeniem, że światem rządzą pieniądze. Dwa dni przed naszym wylotem ze Sri Lanki na przedmieściach Colombo wybuchła bomba. 
W wyniku zamachu zginęło 16 cywilów. Dwa dni po naszym powrocie do Polski, 45 km na północ od Anaradhapura na minę wjechał autobus, zginęło kolejnych 20 cywilów. Takich wiadomości na próżno szukać w zachodnich mediach. Konflikt w którym do tej pory zginęlło ponad 60 tysięcy osób zupełnie leży poza zainteresowaniem świata. Najważniejsze, że plantacje herbaty w centralnej części wyspy pozostają niezagrożone. W przypadku gdyby podobne zdarzenia miały miejsce na bliskim wschodzie, bądź gdyby zginął zachodni turysta, CNN z pewnością podawałoby to jako główny “news” dnia, bądź nawet tygodnia. To dość smutne, że życie w jednej części globu jest dużo mniej warte niż na terenach, na których stykają się interesy “wielkich” tego świata.

Pinawella - sierociniec dla słoni

December 8th, 2007

Na lotnisku wylądowaliśmy przed 5. Postanowiliśmy zaoszczędzić trochę czasu i wzięliśmy taksówkę do miejscowości Pinawella w której mieści się sierociniec dla słoni. To co zastaliśmy na miejscu bardziej przypominało cyrk niż miejsce w którym słonie miały schronienie. Wszystko robione było pod turystów. Jeśli słonik nie chciał się ustawić do zdjęcia, jego opiekun w sprawny sposób zachęcał go do tego bosakiem. Punktem kulminacyjnym było karmienie. Na tę okazję dwa zakute w łańcuchy słoniki wypijały z butelki mleko, ku aplauzie publiczności. Jeśli ktoś nie lubi cyrku, to nie polecam tego miejsca.

Pinawella

slonie6-1-of-1-5.jpg

slonie6-1-of-1-3.jpg


slonie6-1-of-1.jpg

slonie3-1-of-1.jpg


Sri Lanka - gorące wrażenia

December 5th, 2007

A więc wróciliśmy cali i zdrowi (mam przynajmniej taką nadzieję). Było rewelacyyyyyyyyjnie. Niedługo powinny ukazać się jakieś zdjęcia, także zapraszam już teraz :)