Wyjeżdzając na Sri Lankę, bardzo żałowałem, że w tym czasie nie ma żadnego święta. Jak się później okazało, przylecieliśmy w dniu pełni księżyca. Dzień taki na Sri Lance jest dniem wolnym od pracy, a w świątyniach odbywają się zbiorowe modlitwy. Do tego wszystkiego, dzień ten spędziliśmy w Kandy, miejscu
które można nazwać lankijską Częstochową. Co prawda pani u której miszkaliśmy powiedziała, że święto nie jest jakoś szczególnie obchodzone, to i tak było dla nas ciekawym doświadczeniem. Wszystko rozpoczęło się paradą, w której udzial wzięło kilka słoni, następnie były modlitwy, palenie kadzidełek.



