Pampanga - dlaczego nie pojechałem na ukrzyżowania
April 1st, 2010Gdy leciałem na Filipiny, początkowo głównym “gwoździem” programu wyjazdu miały być krzyżowania jakie dokonywane są w miejscowości Pampanga. Jednak gdy zacząłem sobie wyobrażać to miejsce, przed moim oczami pojawiły się tysiące turystów, reporterów. Rok przed wyjazdem na TVNie widziałem nawet relację, w której polski reporter przedstawiał krzyżowania. Zero atmosfery, wszystko organizowane pod kątem medialnej i turystycznej atrakcji. W momencie gdy przeczytałem, że krzyżowania mają zaledwie 30 letnią tradycję, wiedziałem że to nie jest miejsce dla mnie. Dziś przeczytałem opis tego miejsca na jednym z blogów. Chłopaki byli tam dokładnie rok temu, czyli wtedy kiedy miałem się tam wybrać: wpodrozy.com
Z tego powodu wybrałem się na przedstawianą już wcześniej wyspę Marinduque. Festiwal który ma tam miejsce jest jednym z najstarszych na Filipinach w ogóle. Do tego nie ma wielu turystów, a uroczystości trwają kilka dni. Gdyby jednak ktoś chciał zobaczyć pokutników, to też tam ich zobaczy. Także, jeśli ktoś chciałby kiedyś wybrać się na Filipiny w celu spędzenia Świąt Wielkiejnocy i chce zobaczyć coś prawdziwego to polecam przedstawiany w poprzednich postach Moriones Festival. Na koniec kilka zdjęć ukazujących pokutników.
Droga Krzyżowa na Filipinach
April 1st, 2010Wielkanoc na Filipinach, Moriones Festival, wyspa Marinduque.
March 2nd, 2010Tego posta napisalem jakos przed wyjazdem do Nikaragui… jesli chodzi o ameryke srodkowa to teraz jestem na wyspie Omotepe na jeziorze Nikaragua i nie wiedziec czemu nie docieraja do mnie smsy.
Obchody Wielkiej Nocy na Filipinach kojarzone są przede wszystkim z San Fernando de Pampanga. To właśnie tam co roku kilkunastu ochotników daje się ukrzyżować. Wszystko w świetle kamer, fotoreporterów z całego świata a także tłumów lokalnych i zagranicznych turystów (kiedyś nawet na tvn widziałem relację z tego wydarzenia, gdzie polski reporter wypytywał turystów o wrażenia z ukrzyżowań). Co ciekawe tradycja ukrzyżowań sięga lat 70-tych i jak dla mnie coraz bardziej ma charakter medialno-turystycznej atrakcji. To właśnie cały ten zgiełk sprawił, że ostatecznie wybrałem zupełnie inne miejsce na spędzenie świąt Wielkiej Nocy. Wybrałem się na wyspę Marinduque, która jest miejscem jednego z najstarszych festiwali na Filipinach - Moriones Festival. Moriones, czyli po hiszpańsku maska jest motywem przewodnim obchodów. Mężczyźnii w strojach rzymskich legionistów wypełniają ulice wszystkich miast na wyspie. Historia obchodów sięga początków XIX w, kiedy to zostały zorganizowane po raz pierwszy przez francuskiego misjonarza.
Puerto princessa
February 1st, 2010W porównaniu do reszty miast na Palawanie, Purto princessa to prawdziwa metropolia, jakby nie patrzeć w końcu stolica tej wyspy. Można dolecieć tam samolotem i to nawet z innych państw. Jest też port, wiele banków, barów, hoteli, hosteli., trójkołowców, kawiarenek internetowych. Wiele nie oznacza tu jednak kilkudziesięciu bądź nawet kilkunastu, czasem po prostu kilka. Jeśli ktoś spodziewa się milionowego miasta to jest w błędzie. Miasto ma 200 tysięcy mieszkańców, patrząc jednak na pozostałą część wyspy bez wątpienia zasługuje na miano stolicy.
Na promie
January 31st, 2010Kilka portretów z Manilli
January 29th, 2010Awaria
January 22nd, 2010Palawan z dachu autobusu
January 21st, 2010Kilka słów o tym jak świetnym miejscem na przemieszczanie się jest dach autobusu. A więc tak:
po pierwsze widoki 360 stopni
po drugie pełna klimatyzacja
po trzecie wygoda
Za pierwszym razem na dachu wylądowałem z czystego przymusu, wewnątrz nie było po prostu miejsca. Później właściwie za każdym razem zajmowałem miejsce “na tarasie”. Pierwszy dach jakim podróżowałem był miejscem transportu dość specyficznego ładunku. Po 10 min jazdy zajechaliśmy do chłodni z której to zabrano dwie około 100kg bryły lodu w towarzystwie których przejechałem następne 1,5 godziny. Kiedy robiło się naprawdę gorąco można było ukoić ból 10 sekundową sesją, kładąc się bądź siadając na lodzie, pełen komfort którego nie powstydziłby się żaden PKS.
Dach posiada jednak kilka wad. Problem pojawia się kiedy zaczyna padać. Przy prędkości 60km /h krople deszczu robią się dość uciążliwe. Trzeba także dość mocno uważać na gałęzie i linie energetyczne, ale co tam polecam wszystkim.
Widoki 360 stopni gwarantowane
Pasażerowie
Wspomniany wcześniej transport lodu
Podróż z transportem piwa, bo piwo ma najlepszy transport inaczej się zgrzeje



























































