Jedzenie much szkodzi zdrowiu
September 2nd, 2010No i stalo sie. Pomimo olbrzymiej ilosci spozywanej coca coli, ktora do tej pory zawsze bronila mnie przed roznego rodzaju problemami zaladkowymi, wczoraj sie rozchorowalem. W sumie ciezko stwierdzic co bylo przyczyna, jednak najwiekszym podejrzanym jest tutaj smazony robal, ktorego mialem okazje sprobowac. W menu byly takze myszy, weze i zaby. Patrzac na to ze zostalem pokonany przez malutka muche, mysle ze rozsadnie bedzie ograniczyc kulinarne przygody. Cale szczescie zatrucie trwalo jeden dzien i dzis juz w miare normalnie funkcjonuje. Ostatnie kilka dni spedzilem w Ka mpong Chnang. Okolica jest urocza, pola ryzowe, plywajace wioski i do tego niesamowicie zyczliwi ludzie (za zjedzona muche nie musialem na przyklad zaplacic). Udalo mi sie odnalezc lolalnego guru walk kogutow. Pan posiadal ferme na ktorej chodowal i trenowal ptaki. Mialem dzis rano pojechac na walki. Wszystko bylo dogadane, jednak rano okazalo sie ze panowie sie nie dogadali co do pieniedzy, ktore mialy byc przedmiotem zakladow i wszystko upadlo. W zastepstwie zasugerowali zebym wzial taksowke i pojechal 200 km na poludniowy wschod (co pewnie kosztowaloby mnie jakies 50$). Zgodnie z informacja mialo tam odbyc sie naprawde wiele pojedynkow. Takie prawdziwe kogucie podziomie, ze straznikami, prowadzone przez …. jednego z czlonkow kambodzanskiego rzadu. Ciekawe jak jego biznes urosl po wprowadzeniu zakazu walk. Chyba po tym calym zamknieciu, ktos mocno skorzystal, bo jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi oczywiscie o pieniadze.






























