Nuda - prawie jak w polskim filmie
June 29th, 2008Od jakiegoś czasu przebywam z powrotem w Niemczech. Mieszkam w Raunheim, strasznym zadupiu niedalego lotniska we Frankfurcie. Najwięszką atrakcją są tu niezmiernie często latające samoloty, które szczególnie w godzinach porannych i nocnych doprowadzić mogą do szału nawet najbardziej cierpliwe i spokojne osoby. W miasteczku oprócz wspomnianych przelotach różnego rodzaju boeingów i airbusów nie dzieje się właściwie nic. Trochę ożywienia wprowadziły mistrzostwa Europy. Mecz Niemców przeciwko Turkom oglądaliśmy w pubie, w którym właściwie wszyscy kibicowali Turkom, a raczej przeciwko Niemcom
Jezioro w Ostrzycach
May 13th, 2008Audycja w Radiu Gdańsk
May 12th, 2008W zeszłym tygodniu zostałem zaproszony do Radia Gdańsk. Oprócz mnie w audycji uczestniczył także Michał z córką. Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać to link jest poniżej.
audycja
Pokaz zdjęć z Kuby w Dolce Vita
April 27th, 2008Lampang - WAT PRA THAT LAMPANG LUANG
April 25th, 2008Zdjęcia z głównej świątyni prowincji Lampang. Świątynia w odróżnieniu od innych które widzieliśmy w Tajlandii była drewniana i opisana, że została wybudowana w stylu birmańskim. Najciekawszą rzeczą którą tam widziałem, był niepozorny budynek, a właściwie to co w nim się znajdowało. Przed wejściem widniała tabliczka zabraniająca wstępu kobietom. Ponieważ było to jedyne takie miejsce w Tajlandii spodziewałem się czegoś ciekawego. Po wejściu wielkie rozczarowanie, właściwie nie wiedziałem czego szukać. Oprócz ścian i jakiegoś zawieszonego kawałka materiału nie było tam niczego. Dopiero gdy ktoś zamknął drzwi na rozwieszonym prześcieradle można było zaobserować efekt rozszczepienia światła. Niby nic, ale kilkaset lat temu, kiedy zjawisko to nie było zbadane, na wiernych musiało to robić duże wrażenie. Mi się bardzo podobało i zostałem na kilka seansów. Inną ciekawą zaobserwowaną rzeczą, było mierzenie się wielkim kijem. Po krótkiej obserwacji sytuację tłumaczyliśmy sobie następująco: ludzie najpierw się mierzą, później się modlą, za moment znów się mierzą i wychodzi że są więksi :). W sumie nie ma to większego sensu, ale tak to zinterpretowaliśmy.
Przed wejściem do budynku była tabliczka zakazująca wstępu kobietom (było to oczywiście łamane)
Trinidad raz jeszcze
March 30th, 2008Kilka zdjęć z Trinidadu. Wpisane na listę UNESCO miasto odwiedziliśmy w maju 2007. Dla mnie Trinidad był trochę rozczarowaniem. Jest dość turystycznie, przy czym brak tam zorganizowanych wycieczek. Generalnie wszystko jest robione z nastawieniem na turystów. W lokalnej imprezowni “casa de la musica” na parkiecie dominowała konfiguracja Kubańczyk plus zachodnia turystyka. Szczerze mówiąc nie wiem czemu nie było odwrotnie, może po prostu równouprawnienie tam nie dotarło. Dodam jeszcze, że większości osobom miasteczko bardzo się podoba, więc nie ma co specjalnie sugerować się moimi odczuciami. Najciekawszą rzeczą, którą tam widzieliśmy była kubańska prowincja, którą można było oglądać po wyjściu z miasteczka.
Jeden z kościołów w Trinidadzie
Taxco Santa Semana - Obchody Wielkiego Tygodnia
March 21st, 2008Z racji zbliżających się świąt Wielkiej Nocy trochę zdjęć z ubiegłorocznego wyjazdu do Meksyku. Ponieważ wyjazd odbył się w okresie świątecznym jednym głównych punktów był udział w obchodach Wielkiego Tygodnia. W tym celu udaliśmy się do miejscowości Taxco. Miejsce to słynie w Meksyku z krwawych procesji podążających przez kilka dni ulicami miasteczka. Setki pokutników w róźnym wieku i różnej płci od wieków kultywują niespotyjaną na naszym kontynencie tradycję. Jeśli chodzi o osobiste odczucia, to klimat rzeczywiście mi się udzielił, aczkolwiek do grona pokutników nie przystąpiłem
Niestety wyjazd na Filipiny nie doszedł do skutku. Może uda się w przyszłym roku.

Część pokutników, ta mniej ekstremalna miałą przywiązane do ramion kaktusowe pędy
Negombo - ostatni dzień na Sri Lance
March 16th, 2008W czasie ostatniego dnia naszego pobytu na Sri Lance wybraliśmy się na wycieczkę lodzią po miejscowej lagunie. Miejsce naprawdę było ciekawe, jeśli ktoś planuje pobyt w tym miejscu to polecam. Główną atrakcją miały być żyjące tam warany i rzeczywiście kilka z nich udało nam się wypatrzyć Oczywiście nasi przewodnicy zawieźli nas także w miejsca gdzie mogliśmy zostawić pieniądze. Jedyne na co się skusiliśmy to butelka lokalnego bimbru, który wstyd się przyznać wciąż stoi pełny w moim barku :). Sama sytuacja z zakupem była dość śmieszna. Wszystko działo się w pełnej konspiracji, bo oczywiście taki handelek był nielegalny. Na koniec poszliśmy razem na soczek. Miejscowi poopowiadali nam trochę o mieście iskutkach tsunami, które dla miasta było bardzo łaskawe nie wyrządzając większych szkód.
Negombo
March 13th, 2008Po kilku dniach spędzonych na południu wyspy udaliśmy sie do leżącego 20 min od międzynarodowego lotniska, miasta Negombo. Przed wyjazdem z Mirissy dowiedzieliśmy się o zamachu bombowym w stolicy Sri Lanki Colombo, w wyniku którego zginęło 20 osób. Niestety obecnie sytuacja na Sri Lance jeszcze bardziej się zaostrzyła. My Colombo oglądaliśmy głównie z okna autobusu. Miasto w porównaniu do reszty kraju wyglądało bardzo nowocześnie. Pobyt ograniczyliśmy do półgodzinnego czekania na dworcu na kolejny autobus. Kiedy już dotarliśmy na miejsce i mieliśmy kłaść się spać, usłyszeliśmy zewsząd dobiegające strzały. Kiedy wyszedłem na balkon nie widziałem jednak żadnych rakiet na niebie. Później okazało się, że lokalna społczeność chrześcijańska w taki sposób obchodziła rozpoczęcie adwentu. No cóż jedni wróżą, inni bawią się petardami. Negombo jest miastem, w którym
większość ludzi są katolikami, rozmawialiśmy nawet z jedną osobą, która była na spotkaniu z papieżem.
Mali muzułmanie, tolerancja religijna na Sri Lance jest powszechna




